Dawna piekarnia z oryginalnym piecem opalanym drewnem. Ftira o średnicy tarczy i królik po maltańsku. Giermek Marek i Komtur jedli w milczeniu pełnym szacunku.
W wąskiej uliczce Valletty, za drzwiami z napisem "Nenu", kryje się przybytek, który Zakon klasyfikuje jako Oficjalną Komorę Piekarniczą Archipelagu.
W ścianie tkwi piec opalany drewnem — oryginalny, z czasów, gdy ten budynek był prawdziwą piekarnią. Piec działa do dziś. Z jego wnętrza wyjeżdżają ftiry: maltańskie placki z ciasta chlebowego, pokryte pomidorami, oliwkami, kaparami, cebulą i oliwą z oliwek. Zapach rozchodzi się na trzy ulice.
Giermek Marek zamówił ftirę "tradycyjną" i otrzymał talerz o średnicy tarczy rycerskiej. Komtur wybrał królika po maltańsku (fenkata) — duszonego w winie z czosnkiem i ziołami. Obaj jedli w milczeniu. To ten rodzaj milczenia, który oznacza szacunek.
Wnętrze zachowało duszę starej piekarni: kamienne ściany, drewniane belki na suficie, narzędzia piekarskie na ścianach. Ale jedzenie jest dalekie od muzealnego — to żywa, gorąca, aromatyczna kuchnia maltańska podana w autentycznym otoczeniu.
UWAGA TAKTYCZNA: Adres: 143 St. Dominic Street, Valletta. Rezerwacja zalecana wieczorem. Ftira prosto z pieca opalanego drewnem to rzecz, dla której warto przeorganizować plan dnia. Ceny jak na Vallettę umiarkowane.
Zakon ocenia: 4.5 tarczy z 5. Pół tarczy odjęte, bo kolejka wieczorem wymaga cierpliwości rycerza. Ale ftira z pieca wynagradza wszystko.
Wskazówka
Adres: 143 St Dominic Street. Rezerwacja zalecana wieczorem.
Zamelduj się tutaj
Nie dołączyłeś jeszcze do gry
Makłowicz mówi...
“Kuchnia maltańska to najlepszy sposób, żeby zrozumieć historię tej wyspy.”